Przejdź do głównej zawartości

Prześwity - Wiersze. 14. Wskazanie

 


Wskazanie

Szukałem wskazania które wskazało

droga była powszednia

nie musiałem się za bardzo trudzić

gdy gorzko zakończył się dzień

zaczerwienioną breją słońca

zahaczającą o każdy możliwy kąt

mój był prosty – taki by nie ustąpić

gdzie dłoń palcem szarpała kawałek powietrza

wskazując nieubłaganie

tego czego nie mogła wskazać

może nawet nie spojrzałem

może nawet nie chciałem

może za bardzo mną targnęło

gdy spoglądałem dalej

spoza znaku

poza kolejnością

po prostu

poszedłem

w swoją stronę


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Z półki leśnej Bibliotekarki - 37. Raki i raczki, czyli refleksje na temat książek przeczytanych tuż przed Międzynarodowym Dniem Walki z Rakiem - Milena Ziemba „Nie mam czasu na raka. Jestem zajęta życiem”, Georgi Gospodinow „Śmierć i ogrodnik” oraz… „Poniemieckie” Karoliny Kuszyk.

  Raki i raczki, czyli refleksje na temat książek przeczytanych tuż przed Międzynarodowym Dniem Walki z Rakiem - Milena Ziemba „Nie mam czasu na raka. Jestem zajęta życiem”, Georgi Gospodinow „Śmierć i ogrodnik” oraz… „Poniemieckie” Karoliny Kuszyk.

Prześwity - Wiersze. 19. Tłumacz

  Tłumacz   Gdybym mógł tylko wytłumaczyć co robię co Inny powiedział dosłownie powtarzam tylko słowo po słowie co napisał by więcej nie mówić W mojej wierności jest skaza jednak mój język zasłonięty oplata za mocno co względem innego światła jest swobodne jednak by zrozumieć trzeba więcej   ja tylko tłumaczę co było powiedziane mnie tylko przyrzeka jeden głos: przekaż dalej

Z półki leśnej Bibliotekarki - 41. „Święto Karkonoszy” - nowa powieść Sławka Gortycha

  „Święto Karkonoszy” - nowa powieść Sławka Gortycha Na tę powieść Sławka Gortycha czekałam z utęsknieniem, choć pisać jedną książkę w roku, to nie w kij dmuchnął. Przy okazji sprawdziłam o co chodzi z tym w kij dmuchaniem. Za czasów szlacheckich kij, to był kieliszek bez nóżki, długi i wąski, którego nie można było odstawić przed wypiciem zawartości. Wypić kij bez dmuchnięcia oznaczało opróżnić kielich duszkiem. Zważywszy na moc trunku, było to sporym wyzwaniem. Nie powiem, że chwalebnym, bo dla niektórych większym jest w kij niedmuchanie, ale zawsze to jakiś wyczyn. Teraz przynajmniej wiadomo, skąd się wzięło powiedzonko.