Przejdź do głównej zawartości

Prześwity - Wiersze. 15. Tam doką idę...

 

Tam dokąd idę

Tam dokąd idę 

jest nieustępujące światło

nie mogące przestać

przenikać wszystkich rzeczy

które w jednej chwili są przezroczyste

które nie mają granic

dla wzroku oślepionego blaskiem

dla dłoni przeciągniętych w widzeniu

zbyt wyraźnym aby przestać

 

Tam dokąd idę

wszystko jest na nowo odsłonięte

niemierzone nawet blaskiem

który truchleje pod moimi stopami –

idę wciąż dalej

jednak młode góry i stare rzeki

skręcają się pod ciężarem mych kroków

bo nic nie ustępuje tak prędko

jak owa chwila

której nie ma

która ciąży naokoło

jak wycinek

jak słowo

powiedziane zbyt napastliwie –

aby było zrozumiane

 

Tam dokąd idę

jest przestrzeń zbyt rozległa

aby mogła mnie objąć

zbyt rozstrzelona w stronę

którą mierzymy

 

bo wszelki wzrok

nie ustaje

a widzi wszystko

bez końca


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Z półki leśnej Bibliotekarki - 32. - Trylogia Sławka Gortycha i inne...

Trylogia Sławka Gortycha, „Wegetarianka” Han Kang, „Jadąc do Babadag” Andrzeja Stasiuka i… „Człowiek, który bał się żyć” Miquela Angela Montero.

Prześwity - Wiersze. 2. Z zamkniętymi oczami idę przed siebie...

Z zamkniętymi oczami idę przed siebie

Dyskusyjny Klub Książki w Bibliotece UKW - 2. "Empuzjon" Olgi Tokarczuk

  Olga Tokarczuk – Empuzjon Pisząc o powieści Olgi Tokarczuk chciałabym zwrócić uwagę na trzy aspekty. Po pierwsze, ten „horror przyrodoleczniczy” stanowi swoistego rodzaju polemikę z Tomaszem Mannem i jego „Czarodziejską górą”.